
To taka psia rasa. Każdy, kto kiedykolwiek widział jej przedstawiciela, raczej już go nie zapomni. Specyficzny, rzucający się w oczy kształt głowy, tułów jak beczka i małe, skośne oczka nie pozwalają pomylić bulla z żadnym innym zwierzęciem. Choć oczywiście zdarza się. Od dwunastu lat czasem słyszę, że prowadzę na smyczy pitbulla. Pytanie skąd wzięto tego nieszczęsnego pitbulla, pozostanie dla mnie już chyba na zawsze zagadką.
Więcej na temat rasy i jej historii można poczytać choćby tu:
http://www.bullterier.herbuquercus.com/content/view/11/58/lang,pl/
Nie na tym bowiem chcę się dzisiaj skoncentrować.
Kilka lat temu w poszukiwaniu wiadomości na temat żywienia i lepszej opieki nad starszym psem, trafiłem na psie forum.
Odsłona druga-Internet

Forum "niebieskie", nieistniejące już, znała chyba większość buszujących po necie właścicieli bulterierów. Była to największa baza danych na temat tych zwierząt w Polsce. Baza wyników wystaw, pełna rad wieloletnich hodowców i tych mniej zasłużonych, stawiających pierwsze kroki w tej dziedzinie, niezliczonej ilość zdjęć i różnych pierdół, co to na forach bywają.
Było to też, jak każde forum, miejsce, za pomocą którego pasjonaci rasy wymieniają spostrzeżenia, zawierają znajomości-niektóre przemijające szybciej niż reklama na słupie ogłoszeniowym, niektóre trwające po dziś dzień, była to w końcu tuba dla wszelkiego rodzaju hołoty, sfrustrowanej swoim powszednim dniem, szukającej najmniejszego powodu, by stanąć w literkowe szranki z resztą "onych", których świadomość należy w każdy z możliwych sposobów "naprostować". Żeby było bardziej mojsze niż ichsze.
Z różnych, przeróżnych powodów, nagle zaczęło być bardzo nieprzyjemnie, wzajemnych obelg, niesnasek, nienawistnych wręcz komentarzy i zaczepek zaczęło się tworzyć całe mnóstwo.
Wtedy wspomniane już wyżej "kluby" zaczęły myśleć nad swoimi własnymi forami, czyli miejscami, gdzie klubowicze mogliby w swoim własnym, "elitarnym" gronie podyskutować.
Takie fora powstały: "pomarańczowe" stworzone przez Mimi i Horacego i "szare", stworzone przez Sauron. Sauron to kobieta.
I nagle równolegle w bulterierowej przestrzeni zaczęły funkcjonować trzy fora, których userzy, których znów w kraju nie było tak wielu, codziennie logowali się w trzy różne miejsca poświęcone tej samej tematyce. Bzdura nie?
Ano bzdura, ale każdy ma prawo zakładać strony, blogi, fora czy inne wirtualne miejsca, w których w ramach ustalonych zasad, może sobie jakoś tam, po swojemu działać.
Myśl jakże naiwną, ale jakże piękną o jednej, mocnej ekipie psiarzy pod jednym sztandarem szlag trafił.
Trafiłem zatem na forum szare, było tam zarejestrowanych więcej osób z którymi trzymałem sztamę, z szefostwem pomarańczowego nigdy jakoś nie przypadliśmy sobie do gustu.
Zaczęło mi się wtedy pojawiać przedziwne, nieodparte wrażenie deja-vu: za "starych czasów" gdy nie funkcjonowały forumowe twory a Internet mieli wybrani, podobna sytuacja miała miejsce w grupie ludzi z którymi regularnie spotykaliśmy się, organizowaliśmy i jeździliśmy na wystawy i generalnie "psieliśmy", pojawiło się mnóstwo bardzo nieprzyjemnych sytuacji, co było głównym powodem rozpadu Klubu Przyjaciół Bulteriera, tak, naprawdę taki istniał, dziś, w sytuacji, gdy nie można założyć zwykłego klubu rasy, rzecz nie do pomyślenia..
Ale jak to zazwyczaj bywa, choćby w przypadku rzucania palenia, stwierdziłem, że może ludzie wydorośleli, może da się zrobić coś więcej nie rzucając się na siebie z wirtualnymi nożami.
Nie dało się.
Odsłona trzecia-Etyka

Niebieskie padło z hukiem. Na nic zdały się prośby i propozycje zmartwychwstania.
W tej sytuacji, gdy nie było się z kim żreć, zaczęto skakać do siebie nawzajem. Pierwszym sygnałem, że znów powstał rozłam, była sytuacja, gdy admin i moderatorzy zaczęli kasować posty, wprowadzać delikatna cenzurę, kasować linki i zmieniać edycję prywatnych profili użytkowników, na co patrzyłem z rozdziawionymi ślepiami i nie skrywanym, wciąż rosnącym zdziwieniem.
Wczorajsi "przyjaciele" stali się dla siebie otwarcie wrogo nastawieni.
Jakie były powody? Chorobliwa ambicja, kłamstwa i Biznes. Biznes i pieniądze, które u wielu zamieniają wizję świata, gdzie można funkcjonować obok siebie nie wchodząc sobie w drogę, ba, pomagając nawet, w kolorowe papierki, które należy mnożyć za pomocą najlepszego przyjaciela człowieka-psa.
A nawet Psa.
Wychodzę z założenia że nie należy czynić sobie z hodowli głównego źródła utrzymania. Zmieniające się priorytety odwracają uwagę od przyjemności, jaką daje widok zdrowego, pięknego zwierzęcia, a zaczynają brać górę względy finansowo-ekonomiczne, gdzie trudno o obiektywizm i estetykę.
Niestety, istnieją ludzie, którzy wychodząc z pozycji pasjonata rasy stali się fabrykantami nie zwracającymi uwagi na to, że z ich hodowli wychodzą zwierzęta głuche i chore, które kryte kolejnymi chorymi zwierzętami, wydaja na świat kolejne jeszcze zastępy cherlaków zdychających przyszłym właścicielom w wieku kilku miesięcy. I tylko ci ostatni wiedzą jak ciężko patrzyć na młode zwierzę, którego jedyną winą było to, że przyszły na świat w takiej, a nie innej hodowli.
Paradoksalnie, często zdarza się, że ci fabrykanci są właśnie najbardziej znanymi i poważanymi hodowcami....
Dowody, nazwiska? Do wglądu w redakcji.
W sytuacji, gdy działalność takich osób zaczęła przybierać kształt wręcz karykaturalny, gdy tajemnicą poliszynela stał się fakt, że jeden z najbardziej znanych polskich bulterierów jest głuchy, stanąłem okoniem i wtedy się zaczęło. Już nie byłem dobrym kolegą z "szołbiznesu", który może zaprosić na koncert i którego fajnie znać i pogawędzić na gg.
Od kilku tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem bana na szarym, co wprawdzie uniemożliwia mi kontakt z wieloma osobami, które darzę sympatia, ale za to oczyściło mi przestrzeń z brudu i smrodu bagienka, jakim powoli staje się szare forum.
Generalnie, nie polecam.
Odsłona czwarta-Zdrowie

Jednym z powodów takiej a nie innej sytuacji stał się nowo powstały Serwis:
www.e-bullterrier.pl
Paradoks? Otóż niekoniecznie.
Serwis to portal poświęcony zdrowiu i pomagający promować zwierzęta przebadane, czyli takie, których potomstwo statystycznie częściej będzie zdrowe. Mam nadzieję, że w przyszłości hodowcy, którzy z sobie tylko znanych powodów nie badają, lub zatajają prawdę na temat wyników badań, będą sprzedawać mniej szczeniąt, że to w normalnym społeczeństwie wpłynie na sposób ich postrzegania przez potencjalnych właścicieli szczeniąt.
Niestety, co logiczne, taka sytuacja nie leży w interesie osób, które świadomie "wypuszczają" na świat chore zwierzęta. Stąd więc starcia, jakich na forach czy w rozmowach prywatnych na pewno jeszcze nie zabraknie.
Serwis nie powstał z powodu starć, złośliwości czy innych małych przypadłości. To strona poświęcona zdrowiu, i jeszcze raz zdrowiu.
I mam nadzieję, że takim pozostanie.
/Zdjęcia z Międzynarodowej Wystawy psów we Wrocławiu w żadnym stopniu nie nawiązują do tematu, po prostu je lubię/













