sobota, 5 września 2009

Fotoobropomyślunki

Najpierw był pomysł.
Potem była fota. W Sandomierzu.
A nawet trzy foty. /za termin "fota" Ansel Adams by mnie zastrzelił, on mawiał "photographs"../
A potem było długo Nic.
I znowu Nic. Może nawet większe.
I nadejszła wiekopomna chwila, o dziwo, najczęściej nachodzą mnie takie pomyślunki na spacerze z Białym.
A potem siłowanie z szopem, który mimo, że jest mega pomocnym narzędziem w tworzeniu CzegośTam, posiada te ograniczenia, że trzeba posiąść naprawdę dużą wiedzę na jego temat, żeby móc powiedzieć: "Umim"!
Mimo trzydziestu pięciu milionów tutoriali w kompie, oczywiście w środku odezwało się "ja siam!", więc trzeba było wziąć się do roboty.
I wyjszło takie cuś:

Cuś zostało nazwane Święta Trójca Z Maziajami.
Święta bo Jarek-czyli osoba na zdjęciach-ma taką ksywę od lat, zreszta jakoś tak mi się skojarzyło.
Wiem, wiem, mnóstwo takich rzeczy widzi się w necie, całe halo w tym, żeby zrobić to samemu, a jak!
Maziaje do poprawienia, mogło by toto być nieco większe i takie tam.
Teraz tylko mam nadzieję, że przy następnym razie nie zapomnę jak to zrobiłem..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz